Chcieli perfekcyjnych nastolatków? Australijska szkoła przyłapana na usuwaniu trądziku ze zdjęć

To moi drodzy nie jest żart. Całą historię opisał Daily Mail. Co prawda, akurat o tej gazecie „słychać” różne opinie, ale jak do tej pory nie spotkałem się z zaprzeczeniem całej historii. Traktować należy ją oczywiście na luzie i z przymrużeniem oka. Tylko tak w sumie czy my sami czegoś takiego byśmy nie zrobili, gdyby nasza facjata wymagała poprawy?:)

Zacznijmy od początku. Sytuacja miała miejsce w szkole Daylesford w Victoria w Australii. Daleko od nas, ale akurat sposób w jaki szkoła podeszła do tematu o którym za chwilę więcej, można powiedzieć, że nie ma granic. Mógł się zdarzyć wszędzie.

szkola

Trójka uczniów zauważyła, że ich zdjęcia, które znalazły się w czymś rodzaju albumu na koniec szkoły, są delikatnie mówiąc odbiegające od rzeczywistości. W ich przypadku doszło do ingerencji w zdjęcia photoshopem. Przede wszystkim chodziło o zmiany wyglądu twarzy. Można powiedzieć, że szkoła „wypiękniła” i ugrzeczniła swoich uczniów. Z jednej strony usunięto zmiany skórne, chociażby związane z trądzikiem, ale też pewną niedoskonałość, a w zasadzie to anomalię.

W tym ostatnim wypadku chodzi o angielską monobrow, łacińską synophridia, czyli polskie zrośnięte brwi. To jak wspomniałem anomalia rozwojowa w której dochodzi do połączenie brwi na linii środkowej twarzy. W przypadku dwójki uczniów ze zdjęcia w albumie usunięte też peercing. To akurat jest dość zabawne, bo jak czytamy dalej, szkoła w zasadzie nie zabrania takiej formy ozdoby ciała. A przynajmniej żaden z uczniów jak twierdzi nie został na ten temat poinformowany.

Szkoła oczywiście przeprosiła i oddała „naturalne” zdjęcia. Z jednej strony pytanie brzmi czy faktycznie jest to jakaś wielka afera. Uczniowie są oczywiście „zbulwersowani i zdenerwowani”. Niech „pierwszy rzuci kamieniem” ten kto nie chciałby lepiej wyglądać i nie korzystał z możliwości takiej zmiany. Oczywiście mówię tutaj szerzej nie o photoshopie, tylko raczej zabiegach, zarówno profesjonalnych, jak i tych domowych. W tym akurat nie ma nic złego. Po to są różnego rodzaju preparaty, aby z nich po prostu korzystać. Oczywiście wszystko tak naprawdę zależy od nas. Chcemy się męczyć z trądzikiem? Nasze prawo. Mamy nadmierne kilogramy i nie zamierzamy nic z tym zrobić? Również żaden problem. To my będziemy zmagali się z ewentualnymi konsekwencjami naszej decyzji.

Nie do końca jednak rozsądne wydaje się zachowanie wspominanej szkoły. O ile jak mówiłem, całość można rozpatrywać bardziej w kategorii „na luzie”, to jednak doszło do pewnej, wirtualnej ale jednak, ingerencji w kwestie osobiste.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *